To była elitarna formacja wojskowa!
Bezpośrednią przyczyną powołania Korpusu Ochrony Pogranicza były liczne napady bandyckie i działalność dywersyjna ze strony sowieckiej, z którymi Straż Celna nie radziła sobie.
W 1924 roku Ministerstwo Spraw Wojskowych powołało do życia KOP, który był uważany za elitarną formację wojskową II Rzeczypospolitej. Służył do ochrony wschodniej granicy przed agresją sowieckich grup dywersyjnych i zapewnienia bezpieczeństwa na Kresach.
Nie każdy mógł trafić do tej formacji, obowiązywała rygorystyczna selekcja, przenoszono zawodowych oficerów, podoficerów i szeregowych z innych jednostek wojskowych, przy czym rekruci musieli mieć za sobą co najmniej 6 miesięcy służby i bardzo dobre opinie.
Służba w KOP była uważana za prestiżową i wiązała się z wysokim poziomem wyszkolenia, oddziały były dobrze wyposażone. Korpus Ochrony Pogranicza łączył w swych działaniach funkcje wojskowe i policyjne, zapewniając porządek na niebezpiecznych terenach przygranicznych.
Chrzest bojowy przeszli w 1939 roku, wykazując się nieustępliwością i wysoką wartością bojową. Wielu za obronę granic naszego kraju zapłaciło najwyższą cenę, tragiczny los czekał też tych, którzy dostali się do niewoli, znienawidzeni przez sowietów mieli małe szanse na przetrwanie czasu niewoli.
Jako mieszkańcy grodu z koniem w herbie mamy powód do dumy, wśród tej elitarnej formacji wyróżnił się urodziny w Koninie 18 listopada 1899 roku Józef Naglik.
Józef Naglik służył w KOP w stopniu sierżanta, był dowódcą strażnicy Korpusu Ochrony Pogranicza w Skałacie, w pobliżu Tarnopola. Był uczestnikiem wojny z bolszewikami w 1920 roku, odznaczony Krzyżem Walecznych.
Został aresztowany w październiku 1939 roku w swoim domu w Skałacie przez funkcjonariuszy NKWD. Wraz z tysiącami innych więźniów przetransportowano go w okolice Kijowa. Jego rodzina również ucierpiała z rąk sowieckiego okupanta, doświadczając zsyłki w głąb Kazachstanu.
Losy naszego bohatera przez wiele lat nie były znane, jego rodzina po zmianach ustrojowych próbowała szukać swojego krewnego przez Rodziny Katyńskie, Ośrodek Karta i programy telewizyjne.
Choć najbliżsi spodziewali się najgorszego, to dopóki nie znajdą się twarde dowody na śmierć bliskiej osoby to nadzieja trwa…
Niestety kres nadziei nastał w 2007 roku, gdy podczas wykopalisk w Bykowni, uważanej za potencjalne miejsce pochówku polskich oficerów pomordowanych na Wschodzie, odkryto nieśmiertelnik należący do sierżanta Józefa Naglika. Dokładne okoliczności śmierci naszego bohatera nie są dokładnie znane, ale znalezienie tam nieśmiertelnika Józefa Naglika potwierdziło hipotezę stawianą przez historyków, że część polskich patriotów została zamordowana w Kijowie, skąd ich zwłoki przetransportowano do zbiorowych mogił w Bykowni.
Józef Naglik spoczął na otwartym w 2012 roku Polskim Cmentarzu Wojennym w Kijowie-Bykowni. Cześć Jego pamięci!
Za przypomnienie postaci naszego konińskiego bohatera dziękuję Tomkowi Biesiadzie.
Źródło fotografii nieśmiertelnika: Bykownia – Cmentarzysko Ofiar Zbrodni Stalinowskich. Wojskowy znak tożsamości, należący do starszego sierżanta Józefa Naglika, grób nr 174A/06. Fot. D. Siemińska

