Zajrzyjmy na giełdę…
Wybrałem się wczoraj na giełdę przy stadionie…
Choć daleko jej do giełdy z czasów transformacji gospodarczej, lat mojego dzieciństwa, to wciąż sporo się tam dzieje!
Wysyp towaru z kartonów po bananach, wielu z łezką w oku wspomina jak swoje pierwsze dżinsy w prowizorycznej przymierzalni na podłodze z kartonu przymierzało, dla wielu z nas dzisiejsza giełda to taki element folkloru z dawnych lat i nawet by nie zauważyli, gdyby zniknęła z pejzażu naszego miasta! Ale są nadal i tacy, którzy lubią tu wpaść, kupić coś ze staroci, wędzone świńskie uch dla psa czy kupić coś z ciuchów czy narzędzi!
A Wy kiedy byliście ostatnio na konińskiej giełdzie przy stadionie?













